Kropka
To dla pani ta kropka
A dlaczego nie ostra?
Łzawy pryzmat wzbiera kolorem
Tuszem płynie nadzieja
Zanim wsiąkną w złudzenia
Drżą przecinkiem życzenia zamglone
Przypływ chwilę ośmiela
Wielokropkiem toń wzbiera
Sny rozlane, by strofy wypełnić
Jeszcze noc, dwie, a drżenia
Uschną, mimo niechcenia
W powidoku płonnych obietnic