Nie poszło

Nie poszło tak słodko, jak zwykle
Złe słowa, i żale, i krzykiem
Pisanym zdeptane szeptanie,
A taniec jak w ringu dreptanie.

Na fast motion przyłapane moje serce.
Me neurony trzepoczące się na wietrze.
Znam azymut, lecz wiem, że po żadnej ścieżce.
Zamiast biec, zawrócić, usiąść, stać w rozterce.

Poboczem przysiądę, a plecy na trawie.
Stukoty wyciszę, na chmury w obawie,
Czy cienia i złudzeń pozbawią, odpłyną,
Zeschnięte marzenia podleją, ból zmyją.

Oczy zamknę, czy poddać się drogi biegowi,
Chwili ulec, wrosnąć, gdy świat mija powoli.
Stopklatką zatrzymać wspomnienie tej chwili,
Gdyśmy się ostatni raz w tym życiu kłócili.