Napalmem polano

⁃ Panie, Napalmem polano. ⁃ Że jak?
⁃ Milordzie, Lordoza kazała przekazać, że czeka w buduarze.
⁃ Eeee? Na palmę upadła. No, budu, jak każe.
⁃ Panie, podać szlafrok?
⁃ Daj. Świadka mej męki… Janie! Jan przyniesie prezerwatywy. Te z zimowym bieżnikiem. Chłodem wieje.
⁃ I z futerkiem?
⁃ Bez przesady. Zima, ale jeszcze nie królowa.
⁃ Atestowane Panie? Te ze Stumilowego lasu?
⁃ Stomilu, baranie! Yes. Te Z certyfikatem. I herbem. Jak to szło? Sto tysięcy ruchów gwarancji. Że dojdzie. I rękojmia. Że dojdę.
⁃ Panie, te z napisem ‘chłopiec’, czy ‘dziewczynka’?
⁃ Wiesz, chyba jednak wyślę Cię do lasu po te gumki. Przy okazji parę lat porobisz za drwala. A swoje dowcipy będziesz jeleniom opowiadał!
⁃ Pan raczy wybaczyć, miejscowy Panie. Pardon, to przez słownik, Miłościwy Panie. Głupi ja! Sam Pan mówił, że tam można tylko na wesoło…
⁃ Faktycznie, pójdziesz za mnie. Dziś u Ciebie lepiej z poczuciem humoru. Bierz szlafrok.
⁃ Ależ mój Panie. Czym zawiniłem? Przecież staram się, jak mogę! Oszczędź proszę swojego sługę, wyślij już do tego lasu…